Baca

Dowcipy po góralsku, hej! Humor spod samiuśkich Tater!

Pytają bacę: - Czy te trzy dziewczynki są twoimi córkami? Baca: - No. - Ale one urodziły się tego samego dnia?! - No… - … w odstępach piętnastominutowych!!! - No to co?! Jo mom rower…

Baca przyjechał do Warszawy. Myśli sobie: “psejode się tromwojem”. Idzie do kiosku i mówi: - Poproszę bilet na tromwoj. Miysce konicnie sidzonce!

Sąsiad mówi do bacy: - Baco, tam za stodołą, na waszych deskach, chłopaki gwałcą waszą córkę! Baca przerażony biegnie natychmiast za stodołę, po chwili wraca uśmiechnięty i mówi: - Aaaaa… wiedziołem, ze żartowołeś, to wcale nie moje deski.

Policjant zatrzymuje bacę jadącego furmanką. - Baco, co wieziecie? Baca nachyla się i szepcze: - Siano. - Czemu tak cicho mówicie? - Żeby koń nie usłyszał!

Wchodzi baca do sklepu i nie zamyka drzwi. - Baco, drzwi w domu nie macie?!!! - Krzyczy na niego sprzedawczyni. - Mom, i taką cholerę jak wy, tyz mom!

- Baco, czym zabiliście sąsiada? - A synecką, Wysoki Sądzie… - Wieprzową, czy wołową? - Kolejową…

Siedzi Baca na drzewie i piłuje gałąź na której siedzi, przechodzi turysta: - Baco spadniecie! - Ni, nie spadnę! - Spadniecie! - Ni! - No mówię wam, że spadniecie! - Eeee, ni spadnę! Nie przekonawszy bacy Turysta poszedł dalej. Baca piłował, piłował aż spadł. Pozbierawszy się popatrzy za znikającym w oddali turystą i zdziwiony rzekł: [...]

Sędzia do górala: - Ile macie dochodów? - Wysoki sądzie, do chodów to ja mom dwie nogi, ale obie kipskie.

- Baco, co robicie, jak macie wolny czas? - Siedzem i dumiem… - A jak nie macie czasu? - To ino siedzem…

Turysta pyta się górala: - Baco czemu ciągniecie ten łańcuch? - A co, mam go pchać?!